Drugi spacer po Przymorzu Małym odbyłam w piątek, 8 maja 2020 roku i zdecydowanie wyszłam, by trochę uciec od swoich, nieprzyjemnych tego dnia, myśli. Skupienie się na mapie i fotografowaniuCzytaj dalejPrzymorze Małe – spacer może być lekiem na smutki #2
News
Przymorze Małe – spacer może być lekiem na smutki #1
Między majówką na Górze Gradowej (1-2 maja 2020 roku) i wędrówką po okolicy Europejskiego Centrum Solidarności rozpoczęłam zwiedzanie Przymorza Małego. Wykorzystałam niedzielny poranek (3 maja 2020 roku), by udać sięCzytaj dalejPrzymorze Małe – spacer może być lekiem na smutki #1
Góra Gradowa – o łapaniu okazji i pięknych widokach!
Tych kilka pierwszych wędrówek w epidemii było dla mnie szczególnie ważnych, bo choć praca zdalna w moim przypadku okazała się skutkować sporą wydajnością, to jednak marzyłam o przełamaniu tej monotoniiCzytaj dalejGóra Gradowa – o łapaniu okazji i pięknych widokach!
Przymorze Wielkie – pierwsze nieśmiałe spacery w epidemii
Kilka tygodni w zamknięciu. Ekstrawertyk. Wędrowiec. Zapalony fotograf amator. To nie mogło skończyć się dobrze. Przede wszystkim to nie mogło trwać wiecznie. Brak miejskich czy przyrodniczych kadrów nadrabiałam, fotografując przezCzytaj dalejPrzymorze Wielkie – pierwsze nieśmiałe spacery w epidemii
Gdańsk w pigułce – ledwie start, a tu epidemia!
Po kursie przewodnickim czułam się naładowana nową wiedzą. Między innymi dlatego postanowiłam przejść cały Gdańsk ponownie ulicę po ulicy. By poukładać w głowie nabyte informacje, zaktualizować sobie obraz miasta sprzedCzytaj dalejGdańsk w pigułce – ledwie start, a tu epidemia!
Kartuski zachwyt i klimatyczny zamek
O łapalickim zamku słyszałam z dobre dwa – trzy lata wcześniej i z miejsca uznałam to miejsce za intrygujące. Był czas, gdy umawialiśmy się na wyjazd do Kartuz (i potencjalnieCzytaj dalejKartuski zachwyt i klimatyczny zamek
Reda – moje i cudze historie zaklęte w graffiti
Ponownie wyruszyłam na spacer sama. Od dworca głównego w Redzie przeszłam się ku ulicy Ceynowy. Tam nacisnęłam po raz pierwszy migawkę aparatu. Przy ulicy nie było typowego chodnika. Drogę pokrywałaCzytaj dalejReda – moje i cudze historie zaklęte w graffiti
Reda – pogubiony GPS, uroczy maluch i sympatyczny finisz
Miałam ambitne plany na kolejny spacer. Siedemnaście kilometrów za jednym razem, chociaż z możliwością podziału na dwie wycieczki. Brakowało mi za to towarzysza. Niezrażona tym faktem i tak pojechałam doCzytaj dalejReda – pogubiony GPS, uroczy maluch i sympatyczny finisz
Reda – za trójstykiem dróg
Trzeci dzień z rzędu przeznaczyłam na spacer po Redzie. Tym razem wybrałam się w męskim towarzystwie. Wysiedliśmy oboje na stacji w Redzie i zeszliśmy do tunelu. Zwróciłam uwagę na ścianyCzytaj dalejReda – za trójstykiem dróg
Reda – edukacja artystyczna na końskim szlaku
Tym razem wysiadłam na późniejszej stacji, Reda Pieleszewo, podobnie jak koleżanka, która miała mi towarzyszyć. Dopiero na peronie zorientowałyśmy się, że właściwie dosiadała się do tego samego pociągu, którym jaCzytaj dalejReda – edukacja artystyczna na końskim szlaku
Reda – od łąki do zamku
Po Wejherowie przyszedł czas na odwiedzenie Redy. Chociaż to miasto miało mniej obszarów zabudowanych niż jego poprzednik, nie było ułożone wzdłuż torów kolejowych, lecz bardziej rozwlekle, a właśnie pociągi byłyCzytaj dalejReda – od łąki do zamku
Wielkopolski Park Narodowy – odkrywam uroki Mosiny
Został mi jeden niepełny dzień na wyjeździe. Ranek spędziłam na pakowaniu, po czym zaplanowałam, że pójdę do kościoła, odwiedzę Izbę Muzealną i pochodzę po miasteczku, ewentualny zapas czasu pożytkując naCzytaj dalejWielkopolski Park Narodowy – odkrywam uroki Mosiny
Wielkopolski Park Narodowy – miejsce jak z obrazka!
Jak wspominałam ostatnio, po pierwszym dniu wędrówki po Wielkopolskim Parku Narodowym, zasnęłam momentalnie. Obudziłam się za to o szóstej, niczym do pracy, a specjalnie nie nastawiałam budzika! Udało mi sięCzytaj dalejWielkopolski Park Narodowy – miejsce jak z obrazka!
Wielkopolski Park Narodowy – czy umiem wędrować w pojedynkę?
Rano zjadłyśmy z koleżanką wspólne śniadanie, podzieliłyśmy się wrażeniami ze wspólnej części wyprawy (poczytaj o Gnieźnie i Poznaniu), po czym opuściłam hostel. Udałam się na dworzec, by pojechać regionalnym doCzytaj dalejWielkopolski Park Narodowy – czy umiem wędrować w pojedynkę?
Wasze ulubione wpisy 2020 roku
W grudniu prezentowałam Wam 10 wpisów, z których opublikowania w 2020 roku jestem najbardziej dumna (tutaj). Tym razem przyszedł czas na zestawienie tych 10 wpisów, których lektura Wam najbardziej przypadłaCzytaj dalejWasze ulubione wpisy 2020 roku
Plany 2020 kontra rzeczywistość
Dzisiejszy tytuł daję tak trochę z przymrużeniem oka 😉 Wszyscy wiemy, że takiego roku wielu z nas jeszcze nie przeżyło i z niejednych planów nic nie wyszło. Ale może otworzyłyCzytaj dalejPlany 2020 kontra rzeczywistość
Moje ulubione wpisy 2020 roku
Postanowiłam wraz z końcem roku zrobić dla Was zestawienie 10 wpisów spośród opublikowanych w 2020 roku ponad 60! To te, z których powstania jestem z różnych powodów najbardziej dumna. KtóreCzytaj dalejMoje ulubione wpisy 2020 roku
Poznań – gratki dla biologa w miejscach pełnych historii
Spełniło się marzenie koleżanki i przejechałyśmy się zielonym tramwajem nr 17 na Rondo Śródka. A właściwie przystanek dalej, bo niby miały być dwa przystanki o tejże nazwie, a my chciałyśmyCzytaj dalejPoznań – gratki dla biologa w miejscach pełnych historii
Poznań – lokalna gwara, smak rogali i muzealne ciekawostki
Dzień rozpoczęłyśmy od śniadania w naszym hotelu i przejazdu do Poznania. Tamtejszy dworzec, podobnie jak bydgoski, swym kształtem budził skojarzenia u koleżanki, tym razem kulinarne, bo uznała, że wygląda niczymCzytaj dalejPoznań – lokalna gwara, smak rogali i muzealne ciekawostki
Gniezno – gonimy króliki śladami pierwszych Piastów
Kolejna wyprawa, kolejne pakowanie. Tym razem wyszło mi 12,7 kg. Trochę dużo. Mniej zabrałam jedzenia, ale na pewno więcej ubrań i dodatkową parę butów w stosunku do tego, ile miałamCzytaj dalejGniezno – gonimy króliki śladami pierwszych Piastów
Wejherowo – ostatni spacer, z historią w tle
Spotkałyśmy się z koleżanką na dworcu w Wejherowie. Już z okien pociągu dostrzegłam jej idealnie dobrany strój. Jak na turystkę przystało, miała czapkę z daszkiem i lekki plecak. Ubrana byłaCzytaj dalejWejherowo – ostatni spacer, z historią w tle
Wejherowo – o tym, jak poznałam człowieka w lesie
Do końca zwiedzania Wejherowa pozostały mi dwa spacery. Jeden zamierzałam odbyć samotnie, uznałam bowiem, że Kalwaria Wejherowska skłoni mnie do przemyśleń. Drugi obejmował przestrzeń typowo miejską i okolice dworca głównego.Czytaj dalejWejherowo – o tym, jak poznałam człowieka w lesie
Wejherowo – okołonaukowe rozmowy, lew i niezwykły człowiek
Wraz z kolegą wysiedliśmy na stacji Wejherowo Śmiechowo. Ostatni spacer skończyłam w tym samym miejscu, więc szłam „na pewniaka”. Aparat miałam w zanadrzu od pierwszych minut, co nie uszło uwagiCzytaj dalejWejherowo – okołonaukowe rozmowy, lew i niezwykły człowiek
Stutthof
Klimat jesienny wpasowywał się idealnie w klimat miejsca, które postanowiłyśmy odwiedzić. „-łyśmy”, bo inicjatywa powstała w babskim gronie kilku dziewczyn z kursu przewodnickiego, ale ostatecznie pojechałam z dwiema dziewczynami iCzytaj dalejStutthof
Wejherowo – co sześć nóg, to nie dwie
Tym razem wybrałam się w teren z dwiema koleżankami, spotykając się z jedną z nich na peronie w Wejherowie Śmiechowie. Druga wysłała mi wiadomość, że dotrze, w rozumieniu, iż dołączyCzytaj dalejWejherowo – co sześć nóg, to nie dwie
