Och, jakże cieszyłam się na ten wyjazd! Długo Kampinoski Park Narodowy musiał na mnie czekać, bo planowałam tam jechać na przełomie maja i czerwca, tymczasem udało się dopiero pod koniecCzytaj dalejKampinoski Park Narodowy – z dużego miasta do okolic Izabelina
Osowa – próbując pobić własne rekordy i będąc rekordowo wysoko #3
Na trzeci spacer po Osowej wybrałam się dwa dni później. Wysiadłam przy Barniewickiej, dzięki czemu, kierując się na południe, niedługo później za połacią zieleni ujrzałam przejazd pod torami. Był toCzytaj dalejOsowa – próbując pobić własne rekordy i będąc rekordowo wysoko #3
Osowa – próbując pobić własne rekordy i będąc rekordowo wysoko #2
Na drugą wyprawę wybrałam się sama już dwa dni później. Chcąc przejść obszar Osowej na trzy razy, planowałam dłuższe trasy, ale co drugi dzień. Był to pierwszy dzień sezonu, kiedyCzytaj dalejOsowa – próbując pobić własne rekordy i będąc rekordowo wysoko #2
Osowa – próbując pobić własne rekordy i będąc rekordowo wysoko #1
Zachęcona ciekawą wyprawą na Górki Zachodnie i mając w czasie urlopu możliwość poświęcania na wędrówki choćby i całych dni, postanowiłam tym razem ruszyć niemal na przeciwległy względem Górek kraniec miasta.Czytaj dalejOsowa – próbując pobić własne rekordy i będąc rekordowo wysoko #1
Górki Zachodnie – znane i nieznane w odległej dzielnicy
Pomiędzy dwiema wycieczkami po Zaspie Młyniec, krótkimi zarówno ze względu na mały dystans od mojego miejsca zamieszkania, jak i podzielenie w sumie niewielkiej przestrzeni na dwa spacery, wybrałam się doCzytaj dalejGórki Zachodnie – znane i nieznane w odległej dzielnicy
Zaspa Młyniec – lawirując między muralami
W maju przytrafił mi się urlop. Trochę niespodziewanie, bo myślałam o czerwcowym wyjeździe. Musiałam jednak zmienić plany. Dodatkowo wciąż panowała epidemia i trudno było planować jakiekolwiek dalsze wyjazdy. Postanowiłam zatemCzytaj dalejZaspa Młyniec – lawirując między muralami
Nowy Port tylko w męskim towarzystwie? #2
Nazajutrz ruszyłam sama, rozpoczynając w bardzo zbliżonym miejscu. Pierwszą ulicą, w którą planowałam zajrzeć, była Przyjaciół, na dalszym odcinku, prowadzącym na plac Gustkowicza. Pośrodku znajdowała się fontanna, a przestrzeń zaaranżowanoCzytaj dalejNowy Port tylko w męskim towarzystwie? #2
Nowy Port tylko w męskim towarzystwie? #1
Kolejną dzielnicę, podobnie jak poprzednio Aniołki, podzieliłam na dwie wycieczki. Nowy Port również zwiedzałam początkowo z Michałem Harasimem ze strony Gvidanto, z którym znamy się z kursu przewodnickiego, a kończyłamCzytaj dalejNowy Port tylko w męskim towarzystwie? #1
Aniołki – dzielnica medyczna, ale czy tylko? #2
Drugą wycieczkę po Aniołkach odbyłam w pojedynkę. Podjechałam autobusem z pracy tak, żeby rozpocząć mniej więcej w miejscu zakończenia poprzedniej wycieczki. W ten sposób pokonałam przez Suchanino trasę do ulicyCzytaj dalejAniołki – dzielnica medyczna, ale czy tylko? #2
Aniołki – dzielnica medyczna, ale czy tylko? #1
Choć przez większość okresu lockdownu pracowałam zdalnie, zdarzały się dni, gdy musiałam pojawić się fizycznie na Górze Gradowej. Skoro i tak kursowałam danego dnia komunikacją, starałam się skorzystać z okazjiCzytaj dalejAniołki – dzielnica medyczna, ale czy tylko? #1
Zaspa Rozstaje – na szlaku wielkich nazwisk
Dzień po wycieczce przez Żabiankę nabrałam apetytu na kolejny spacer, tym razem w pojedynkę. Zamierzałam zwiedzić podczas jednego wyjścia całą dzielnicę Zaspę-Rozstaje. Zaczęłam naprawdę wcześnie – jeszcze przed ósmą zbliżałamCzytaj dalejZaspa Rozstaje – na szlaku wielkich nazwisk
Razem weselej – czyli Żabianka już w towarzystwie!
Nadszedł wreszcie ten dzień, a był to 9 maja 2020 roku, kiedy pomimo wciąż trwającej epidemii mogłam wybrać się na spacer w towarzystwie. Wybór był solidnie uzasadniony, bowiem kolega odCzytaj dalejRazem weselej – czyli Żabianka już w towarzystwie!
Przymorze Małe – spacer może być lekiem na smutki #2
Drugi spacer po Przymorzu Małym odbyłam w piątek, 8 maja 2020 roku i zdecydowanie wyszłam, by trochę uciec od swoich, nieprzyjemnych tego dnia, myśli. Skupienie się na mapie i fotografowaniuCzytaj dalejPrzymorze Małe – spacer może być lekiem na smutki #2
Przymorze Małe – spacer może być lekiem na smutki #1
Między majówką na Górze Gradowej (1-2 maja 2020 roku) i wędrówką po okolicy Europejskiego Centrum Solidarności rozpoczęłam zwiedzanie Przymorza Małego. Wykorzystałam niedzielny poranek (3 maja 2020 roku), by udać sięCzytaj dalejPrzymorze Małe – spacer może być lekiem na smutki #1
Góra Gradowa – o łapaniu okazji i pięknych widokach!
Tych kilka pierwszych wędrówek w epidemii było dla mnie szczególnie ważnych, bo choć praca zdalna w moim przypadku okazała się skutkować sporą wydajnością, to jednak marzyłam o przełamaniu tej monotoniiCzytaj dalejGóra Gradowa – o łapaniu okazji i pięknych widokach!
Przymorze Wielkie – pierwsze nieśmiałe spacery w epidemii
Kilka tygodni w zamknięciu. Ekstrawertyk. Wędrowiec. Zapalony fotograf amator. To nie mogło skończyć się dobrze. Przede wszystkim to nie mogło trwać wiecznie. Brak miejskich czy przyrodniczych kadrów nadrabiałam, fotografując przezCzytaj dalejPrzymorze Wielkie – pierwsze nieśmiałe spacery w epidemii
Gdańsk w pigułce – ledwie start, a tu epidemia!
Po kursie przewodnickim czułam się naładowana nową wiedzą. Między innymi dlatego postanowiłam przejść cały Gdańsk ponownie ulicę po ulicy. By poukładać w głowie nabyte informacje, zaktualizować sobie obraz miasta sprzedCzytaj dalejGdańsk w pigułce – ledwie start, a tu epidemia!
Kartuski zachwyt i klimatyczny zamek
O łapalickim zamku słyszałam z dobre dwa – trzy lata wcześniej i z miejsca uznałam to miejsce za intrygujące. Był czas, gdy umawialiśmy się na wyjazd do Kartuz (i potencjalnieCzytaj dalejKartuski zachwyt i klimatyczny zamek
Reda – moje i cudze historie zaklęte w graffiti
Ponownie wyruszyłam na spacer sama. Od dworca głównego w Redzie przeszłam się ku ulicy Ceynowy. Tam nacisnęłam po raz pierwszy migawkę aparatu. Przy ulicy nie było typowego chodnika. Drogę pokrywałaCzytaj dalejReda – moje i cudze historie zaklęte w graffiti
Reda – pogubiony GPS, uroczy maluch i sympatyczny finisz
Miałam ambitne plany na kolejny spacer. Siedemnaście kilometrów za jednym razem, chociaż z możliwością podziału na dwie wycieczki. Brakowało mi za to towarzysza. Niezrażona tym faktem i tak pojechałam doCzytaj dalejReda – pogubiony GPS, uroczy maluch i sympatyczny finisz
Reda – za trójstykiem dróg
Trzeci dzień z rzędu przeznaczyłam na spacer po Redzie. Tym razem wybrałam się w męskim towarzystwie. Wysiedliśmy oboje na stacji w Redzie i zeszliśmy do tunelu. Zwróciłam uwagę na ścianyCzytaj dalejReda – za trójstykiem dróg
Reda – edukacja artystyczna na końskim szlaku
Tym razem wysiadłam na późniejszej stacji, Reda Pieleszewo, podobnie jak koleżanka, która miała mi towarzyszyć. Dopiero na peronie zorientowałyśmy się, że właściwie dosiadała się do tego samego pociągu, którym jaCzytaj dalejReda – edukacja artystyczna na końskim szlaku
Reda – od łąki do zamku
Po Wejherowie przyszedł czas na odwiedzenie Redy. Chociaż to miasto miało mniej obszarów zabudowanych niż jego poprzednik, nie było ułożone wzdłuż torów kolejowych, lecz bardziej rozwlekle, a właśnie pociągi byłyCzytaj dalejReda – od łąki do zamku
Wielkopolski Park Narodowy – odkrywam uroki Mosiny
Został mi jeden niepełny dzień na wyjeździe. Ranek spędziłam na pakowaniu, po czym zaplanowałam, że pójdę do kościoła, odwiedzę Izbę Muzealną i pochodzę po miasteczku, ewentualny zapas czasu pożytkując naCzytaj dalejWielkopolski Park Narodowy – odkrywam uroki Mosiny
Wielkopolski Park Narodowy – miejsce jak z obrazka!
Jak wspominałam ostatnio, po pierwszym dniu wędrówki po Wielkopolskim Parku Narodowym, zasnęłam momentalnie. Obudziłam się za to o szóstej, niczym do pracy, a specjalnie nie nastawiałam budzika! Udało mi sięCzytaj dalejWielkopolski Park Narodowy – miejsce jak z obrazka!
