Ostatnie dni roku to zawsze czas podsumowań. I chociaż nie uważam samego sylwestra za szczególne święto, to przełom lat skłania mnie często do zastanowienia się nad tym, dokąd zmierzam i co jest dla mnie naprawdę ważne, a co lepiej odpuścić, bo szkoda mojego czasu. Doby nie rozciągnę 😉
Ten rok był pod wieloma względami dla mnie wyjątkowy, ale pozwólcie, że skupię się na podróżowaniu i blogowaniu 😉 Poznałam kawałek Pomorza i trzy kolejne Parki Narodowe. Tymczasem w obszarze dużo mi bliższym (zarówno terytorialnie, jak i emocjonalnie) czyli w Trójmieście, zaczęłam sobie wyrabiać nieco inny sposób patrzenia, szczególnie na Gdańsk. Znając każdą z ulic, zaczęłam opisywać swoje spostrzeżenia z wycieczek na blogu, ale rozpoczęłam także edukowanie się poprzez kurs przewodnicki. Doskonale wiedziałam, że o ile dostrzegałam współczesny czy praktyczny obraz miasta, to brakowało mi jednak wiedzy historycznej. I nie tylko, bo na kursie uczę się mnóstwa nowych rzeczy chociażby z architektury i historii sztuki. Świadomość, że wkładam do gdańskich szufladek kolejne strony, jest dla mnie niezwykle budująca. Kocham to miasto i jak to z miłością bywa, chcę go coraz więcej i więcej 😉

Tą radością odkrywania miasta, okolic, Polski, wyrażaną poprzez różne formy podróżowania, od 3 września dzielę się również z Wami na blogu. W tym pierwszym okresie działalności bloga zaglądaliście na niego naprawdę często. Powolutku dobijamy do 3.000 odsłon wszystkich jego stron w sumie! Także mój fanpage (o 2 lata starszy od bloga) przekroczył 400 polubień. To niesamowicie motywuje mnie do dalszej pracy. Dziękuję!
Warto w tym momencie zerknąć także na inne statystyki. Byłam niezmiernie ciekawa, które wpisy spotkały się z Waszym największym zainteresowaniem, a które osobiście lubię najbardziej. Wychodzi na to, że póki co się to nie pokrywa, ale pojawia się tu kwestia grona odbiorców, które zmieniło się w ostatnim okresie, więc pewnie za jakiś czas znajdę tu więcej podobieństw. A może nie? Przekonamy się 🙂
Gdybym miała znaleźć trzy wpisy, które przeczytało najwięcej osób, byłyby to opisy trzech obszarów Gdańska:
– Nowego Portu – akurat to też jedna z moich ulubionych wypraw
– Młynisk
– Matarni
Moje ulubione wpisy nie należały do pierwszego z miejskich projektów, ale były realizowane w tym roku, zupełnie odrębnie. Może dlatego tak je lubię – emocje wciąż są świeże 😉
– Gdańskie lwy – tutaj odezwały się we mnie zapędy detektywistyczne, jak na fankę kryminałów przystało 😉
– Nasze ulubione dzielnice (odsłony 1, 2, 3) – niezwykle ciekawym doświadczeniem jest spacerować po mieście z kimś. A jeśli jeszcze ten ktoś podziela tę fascynację określoną przestrzenią, uczycie się miasta od siebie nawzajem 🙂
– najnowsza miniseria Muralami Zaspa słynie (odsłony 1, 2, 3) – to było coś, o czego realizacji myślałam od dawna i wreszcie mi udało się obejrzeć i sfotografować wszystkie malunki, a z Wami podzielić się nutką refleksji, do której sztuka może prowokować 🙂

Dajcie znać, które wpisy Wam najbardziej przypadły do gustu. Ze swojej strony życzę Wam, by ten kolejny 2019 rok był jeszcze lepszy od upływającego 2018. Do zobaczenia wkrótce! 🙂
