A może… Małe Trójmiasto Kaszubskie?

Wiosną 2017 roku zwiedziłam Lębork. Był to dla mnie projekt szczególny, ale trwał też wyjątkowo krótko, a przede mną były jeszcze całe wakacje! Zastanawiałam się zatem, za co znów się zabrać.

Nie wiem, czy wiecie, ale mamy na Pomorzu dwa Trójmiasta. Jedno znają chyba wszyscy, nawet zagraniczni turyści – Gdańsk, Sopot i Gdynia przyciągają ich co roku całe multum. Zdecydowanie mniej osób słyszało o Małym Trójmieście Kaszubskim, choć mogło słyszeć o jego składowych – Wejherowie, Redzie czy Rumi.

Szukałam nowych przestrzeni do odkrycia, a jednocześnie zależało mi na łatwej komunikacji z Gdańskiem, gdzie wciąż mieszkałam i pracowałam. Dlatego mój wybór padł na Małe Trójmiasto Kaszubskie, skomunikowane z tym większym Trójmiastem za pomocą SKM-ki.

No właśnie, przejeżdżałam tędy setki razy na trasie Lębork – Gdańsk. Widziałam tę przestrzeń wielokrotnie z okien pociągu. A jednak niewiele wiedziałam o tych trzech miasteczkach i tak naprawdę byłam ledwie parę razy w Wejherowie, raz w Redzie i raz w Rumi.

Zwiedzanie rozpoczęłam od Wejherowa, następnie odwiedziłam Redę, a Rumię zostawiłam na koniec. W trakcie realizacji projektu poznałam paru ciekawych ludzi, namówiłam na wycieczki parę nowych osób, jak zwykle nie obyło się bez przygód, o czym niedługo opowiem 😉

Ale też ten projekt był ostatnim typowo miejskim, polegającym na spacerowaniu ulicę po ulicy. Straciłam zapał do odwiedzania peryferiów, byłam żądna ciekawostek, a jednocześnie czasem miewałam poczucie, że miasta mnie tłamszą i potrzebuję wokół siebie więcej przyrody. Dlatego równolegle wymyśliłam dwa kolejne projekty, które są w trakcie realizacji.

Po podsumowanie, co udało mi się już skończyć, a nad czym obecnie pracuję, sięgnij do zakładki Moje projekty 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *