Skoro zwiedziłam już Gdańsk i Sopot, przyszedł też czas na Gdynię 🙂

Przez zimę wypoczęłam i wiosną 2016 roku zabrałam się za ostatnie z miast tworzących Trójmiasto. Zdecydowanie znałam je najsłabiej. Bywałam na skwerze Kościuszki, niejednokrotnie przesiadałam się w Gdyni Głównej, a będąc jeszcze na studiach licencjackich, miałam okazję nieco poznać Wzgórze Św. Maksymiliana. Ponadto byłam jednak w zupełnie nowej dla mnie przestrzeni. Ileż to rodzi możliwości odkrywania! <3
Wystartowałam ponownie od najbardziej oddalonych od Gdańska dzielnic i zwiedzałam Gdynię mniej więcej ” po kolei”. Zatem wystartowałam w Cisowej, a skończyłam w Orłowie. Ponownie zaangażowałam w to całkiem sporą rzeszę ludzi, a projekt domknęłam w trzydziestu spacerach. Rozdziały właściwie pisały się same, bo (jak zwykle) przygód nie brakowało, a Gdynia, chociaż prawa miejskie zyskała dopiero w latach dwudziestych ubiegłego stulecia, miała naprawdę sporo do zaoferowania.
Mam nadzieję już całkiem niedługo opowiedzieć Wam więcej!
A gdzie jeszcze mnie poniosło, dowiesz się z zakładki Moje projekty.
