Śródmieście – zamieniam się w skowronka

Ostatnio podzieliłam się z Wami wpisem ze Śródmieścia, prezentując wycieczkę odbywającą się około południa w weekend. Nie jest to najlepszy czas, aby w środku lata zwiedzać centrum Gdańska, przy założeniu, że uwiecznia się w kadrze każdą ulicę i mnóstwo detali. Krótko mówiąc, trzeba by poświęcić sporo czasu, by nie mieć w tym kadrze… turystów.

Dlatego na poprzedni spacer wybrałam Stare Miasto i Górę Gradową. Kiedyś jednak musiałam się zabrać za Główne Miasto. Aby uniknąć ruchu turystycznego, przyjeżdżałam tu już o 7:30-8:00. Wycieczki były bardzo krótkie, bo chodziłam wówczas na 10:00 do pracy, więc dziś przedstawię Wam aż trzy w jednym wpisie 🙂 Choć czasu do końca sierpnia było bardzo mało, a wciąż marzyło mi się zmieścić z projektem w założony rok, spacerowałam mniej więcej co drugi dzień, by mieć jednak siły także na pracę 🙂

Oczywiście na swoich spacerach mijałam budowle, które budzą podziw turystów i dumę mieszkańców. Które każdy szanujący się gość miasta idzie obejrzeć. Nawet jeśli nie wszystkie obiekty nazywa, to chce zwykle zobaczyć na własne oczy. A Wy, czy umiecie je rozpoznać?
(proszę o niepodpowiadanie kolegów i koleżanki przewodników 🙂 )

Na uwagę zasługują także kościoły – do najsłynniejszego z nich, czyli Bazyliki Mariackiej, prowadzi ulica Mariacka – uważana za jedną z najpiękniejszych gdańskich uliczek. Warto jednak obejrzeć także znajdującą się w sąsiedztwie Kaplicę Królewską, przykład architektury barokowej w Gdańsku. Czasem msze odprawiają w niej dominikanie, bo w ostatnim czasie ich kościół Św. Mikołaja jest niedostępny ze względu na uszkodzenia budynku.

W tej części Śródmieścia znalazł się też budynek, do którego pilnie dreptałam na zjazdy kursu przewodnickiego:

Muzeum, w którym jeszcze nie byłam:

I biblioteka, do której jako fanka żółwi musiałam po prostu zajrzeć. Pani w środku była niesłychanie miła i nawet zrobiła mi zdjęcie z ich żółwikiem. Co prawda nie tym z dachu, za którego przyczyną Biblioteka nosi miano „Pod Żółwiem”, podobnie jak kamienica, ale i tak dało mi to dużo radości! 🙂

Na budynku Hali Targowej znalazłam z kolei cytat z mojego ulubionego poety:

Literatura to forma sztuki, a skoro już o sztuce mowa, na pewno wielu z Was kojarzy bryłę Teatru Szekspirowskiego. Choć nie widać tego na moim zdjęciu (z 2015 roku) obecnie możecie też obok obejrzeć makietę Wielkiej Synagogi, stojącej tu do 1939 roku.

W pobliżu możecie przyjrzeć się fragmentom murów miejskich.

Wielowiekową historię Gdańska na tle historii Polski oddają na pewno pomniki:

Rzeźby, instalacje, graffiti – to wszystko może nas skłonić do myślenia o historii, artystach, gdańskiej społeczności dawniej i dziś…

I tak można po Gdańsku spacerować i się w tej sztuce i historii zatopić 😉

Ale, ale! Wciąż pamiętam, że ostatnio wspominając o Heweliuszu, obiecałam Wam, że pokażę jeszcze jednego bliskiego memu sercu naukowca!

A zatem, jest pewien naukowiec, którego nazwisko jest znane na całym świecie. Wielu ludzi je wymienia, choć niekoniecznie kojarzą je z Gdańskiem. A on urodził się właśnie tu, przy ulicy Ogarnej i spędził w tym mieście naście lat swojego życia, wracając tu później jeszcze dwukrotnie. Kto to taki?

Daniel Gabriel Fahrenheit – patron jednego z gdańskich tramwajów, twórca słynnej skali temperatur. Na Długim Targu znajdziecie też termometry, z których możecie odczytać temperaturę w stopniach Celsjusza i Fahrenheita.

Na dziś to wszystko, ale to jeszcze nie koniec spacerów po Śródmieściu. Już w sobotę zapraszam Was na ostatnią wycieczkę, wieńczącą cały projekt gdański.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *