Kiełpinek – porozmawiajmy o uczuciach ;)

Tym razem zabieram Was do Kiełpinka. Może kojarzycie go ze stacją PKM-ki, która podczas mojego projektu jeszcze nie była czynna, ale już ją budowano. Tak sobie myślę, że chyba niechcący, spacerując wówczas po Gdańsku, uwieczniłam poniekąd proces powstawania linii PKM 😉

A może podobnie jak mi Kiełpinek kojarzył się Wam zawsze z ogromnym, skomplikowanym węzłem drogowym i również będącym pochwałą megalomanii centrum handlowym?

Przyznam się Wam jednak, że nie było to moje jedyne skojarzenie, bo miałam okazję poznać maleńki fragment tej przestrzeni całe lata wcześniej, mniej więcej w czasie, gdy postanowiłam przyjechać do Gdańska na studia. Gościłam tam parę razy u rodziny, mieszkającej wówczas na ulicy Przytulnej. Czy to nie przyjemna nazwa? Moje wizyty tam też przeważnie należały do przyjemnych, więc z niemałą dawką sentymentów odwiedziłam Kiełpinek po latach, w ramach zwiedzania Gdańska ulicę po ulicy.

Osiedle zdominowały niewysokie bloki, poprzecinane alejkami, ścieżkami, placami zabaw. Gdzieniegdzie znajdowały się sklepiki. To co zawsze zwracało moją uwagę, to częste zmiany wysokości, mnogość maleńkich schodków i podjazdów.

I oczywiście nazwy ulic. Wybierając zdjęcia do tego wpisu, wymyśliłam sobie pewną zabawę. Postaram się połączyć ulicę z takim kadrem, który może budzić zgodne z nazwą skojarzenia, chociaż niekoniecznie będę szukała czegoś sympatycznego akurat na Sympatycznej 😉

  1. Szczęśliwa – ten kadr powstał nieopodal mieszkania moich krewnych. Nic więc dziwnego, że pasował mi do tej nazwy, bo naprawdę czuję się szczęśliwa w ich gronie 🙂
  2. Sympatyczna – bo uśmiecham się na widok dzieci 😉
  3. Miłosna – tutaj dopatrzyłam się kształtu serduszek. Zgadniecie gdzie?
  4. Przytulna – patrząc na to zdjęcie wyobrażam sobie na tej wąskiej ławeczce dwójkę ludzi, którzy siedzą wtuleni, bo tak cieplej 😉
  5. Serdeczna – czyż nie jest aktem serca dokarmianie ptaków zimą? Tu jako biolog pozwolę sobie przy okazji wtrącić, że ptaków nie karmimy chlebem, ale ziarnem, owocami, a niektóre z nich nie wzgardzą też słoninką 🙂
  6. Taneczna – bo ptasi lot swą lekkością może przypominać taniec.
  7. Marzeń – nasze pragnienia są czasem równie skomplikowane jak ścieżki, które ku nim prowadzą. A jednak uczucia, jakie nam towarzyszą, gdy marzenie się spełnia, są jednymi z piękniejszych <3

Moim marzeniem było kiedyś poznać Gdańsk „od podszewki”. A że odkryciami fajnie jest się dzielić, zachęcam do poczytania także o innych gdańskich dzielnicach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *