Aniołki – nie tylko szpital

Ostatnio odwiedziliśmy Strzyżę, dziś zabieram Was bliżej centrum – Aniołki witają 🙂

Pierwszą wyprawę odbyłam z koleżanką, drugą z kolegą. Wystartowałyśmy nieco paradoksalnie, bo na przystanku Opera Bałtycka. Wówczas jeszcze z głośników w tramwajach nie wydobywała się dźwięczna zapowiedź 😉

Aniołki to w pewnym sensie dzielnica medyczna. Wzdłuż Smoluchowskiego rozciąga się zabudowa szpitalna, aczkolwiek po przeciwnej stronie drogi dostrzegłyśmy też stadion. Krążąc w okolicach ulicy Dębinki i alei Zwycięstwa, metodą harmonijki przespacerowałyśmy się po drogach biegnących poprzecznie. Zobaczyłyśmy dużo ciekawej zabudowy, a wille w starym stylu naprawdę robiły wrażenie. Zajrzałyśmy do Parku Zielonego, wypatrzyłyśmy kościół i nacieszyłyśmy oko ciekawymi graffiti w okolicy Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Malunki nawiązywały również do medycyny.

Ostatni, całkiem spory odcinek do pokonania w myśl „ulicę po ulicy” stanowiła Dębowa. Ostatecznie wyszłyśmy w okolicy Cygańskiej Góry i resztę postanowiłam zostawić na kolejny wypad. A ten rozpoczął się przy przystanku Chodowieckiego. Skrzyżowanie z kolejną ulicą nie tak dawno ktoś wzbogacił rzeźbą sarenki, by kierowcy nie jeździli na skróty, ale pomysł się nie przyjął. My znaleźliśmy hospicjum i wejście w las. Zaciekawiła nas pozostałość po huśtawce.

Wkrótce okazało się, że po drugiej stronie zielonej połaci mieściły się ogródki działkowe. Pierwszy raz podczas realizacji projektu mapa okazała się niewystarczająca i użyliśmy GPS-a, by móc się precyzyjnie (a nie tylko orientacyjnie) odnaleźć. Przestrzeń była naprawdę ciekawa, dawała poczucie odprężenia, a jednocześnie czułam się zaintrygowana faktem, że niektóre posesje okazały się zamieszkałe i miały adresy niczym normalne domy. Sądziłam, że zastanę tu raczej same altanki 🙂

Ostatecznie znaleźliśmy się w pobliżu cmentarzy: Garnizonowego oraz Żołnierzy Radzieckich. Po raz pierwszy rzeczywiście czułam na sobie wzrok przechodniów. To nie było typowe – spacerować z mapą i aparatem. Gdy, opuszczając nekropolię, minęliśmy radiowóz, byłam przekonana, że komuś wydaliśmy się podejrzani i powiadomił odpowiednie służby 😉 Stwierdziłam, że nie zrobiliśmy przecież nic niewłaściwego i po prostu przeszliśmy obok policjantów, opowiadając sobie jakąś bieżącą historię. Skończyliśmy wycieczkę kawałek dalej, w okolicy Placu Zebrań Ludowych, a końcówkę Aniołków postanowiłam połączyć z Suchaninem.

Właściwie zwiedzając tę dzielnicę na dwóch spacerach, przypadkowo podzieliłam ją na dwie zupełnie inne przestrzenie. Pierwsza okalała tereny szpitalne, a jednocześnie urzekała starszą zabudową. Drugą będę kojarzyła właśnie z ogródkami działkowymi i cmentarzami. Obecnie nie bywam tu często, chociaż w przeciągu tych czterech lat od projektowego spaceru, zdarzyło mi się kilka razy odwiedzić Aniołki. Moje bardziej współczesne przemyślenia osadzają się na stwierdzeniach, że ulica Smoluchowskiego zdaje się ciągnąć w nieskończoność, a Park Zielony jest piękny niezależnie od pory roku. I chociaż przejeżdżam tramwajem po sąsiedzku niemal codziennie, powinnam się któregoś razu zmotywować do powrotu na dawniej odwiedzone ścieżki po Aniołkach. Tymczasem miło było odtworzyć choćby i w myślach tę podróż 🙂

Następnym razem po raz pierwszy odwiedzimy całą dzielnicę podczas jednego spaceru. Z tym samym kolegą, co Aniołki, bo chyba mu się ten mój projekt nawet spodobał 😉 A dokąd się wybierzemy? Do miejsca o bardzo zoologicznej nazwie 😉 Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *